Złoto nie reaguje tak negatywnie na kryzysy finansowe jak rynek akcji czy fundusze inwestycyjne, dlatego inwestycje w złoto często nazywane są bezpieczną przystanią. W okresie od dnia 15 września 2008r. kiedy to amerykański bank inwestycyjny Lehman Brothers ogłosił upadłość do dnia dzisiejszego cena złota wzrosła z 809 USD za uncję do 1687 USD za uncję. Dużą zaletą inwestycji w złoto jest to, że jego siła nabywcza w dłuższym czasie rośnie co skutecznie zabezpiecza nas przed skutkami inflacji.
Teraz, kiedy epidemia wywołana koronawirusem sieje panikę na rynkach finansowych wielu inwestorów decyduje się na kupno złota co ewidentnie wpływa na jego cenę. Jedno jest pewne, kiedyś kryzys wywołany koronawirusem się skończy i gospodarka wejdzie w fazę ponownego wzrostu. Trudno oczywiście przewidzieć, kiedy to nastąpi i jak duży będzie ten wzrost, ale z dużym prawdopodobieństwem mogę stwierdzić, że wpłynie to na spadek ceny złota.
Jak zauważył słynny finansista Barton Biggs ,, Hossa jest jak seks. Najlepsza jest tuż przed samym końcem’’ Zapewne odczuli to inwestorzy, którzy kupili złoto w 2008r płacąc 800 USD za uncję i sprzedali je trzy lata później kiedy cena kruszcu wzrosła do ponad 1820 USD. Jak widać zyskowność w tym okresie wyniosła prawie 130%. Natomiast inwestorzy, którzy kierując się emocjami, kupili złoto ,, na górce’’ a sprzedali,, na dołku ” pod koniec 2015 ponieśli 40% stratę.
Dlatego złoto podobnie jak fundusze inwestycyjne powinniśmy traktować jako długoterminową inwestycję.
Niniejszy wpis nie jest poradą inwestycyjną a jedynie osobistą opinią autora, który dzieli się na tym blogu swoim doświadczeniem w zakresie oszczędzania i inwestowania kapitału.